Klient dzwoni zdziwiony: „mam dwie wyceny na to samo sto metrów poddasza, a ilość pianki i cena różnią się o jedną trzecią, ktoś tu ściemnia”. Nie zawsze ktoś ściemnia. Bardzo często obie wyceny są uczciwe, tylko liczą co innego. Jedna wzięła metraż podłogi, druga realną powierzchnię połaci, do tego inną grubość i inne założenie o stratach. Efekt to inna ilość materiału na papierze, choć poddasze jest jedno. Rozłóżmy, od czego naprawdę zależy, ile pianki zejdzie.
Metraż podłogi to nie powierzchnia do pokrycia
Pierwsza pułapka to mylenie metrażu podłogi z powierzchnią, którą trzeba pokryć pianką. Na poddaszu ociepla się skosy, ścianki i sufity, a ich łączna powierzchnia jest większa niż rzut podłogi pod nimi. Im dach bardziej stromy i im bardziej rozczłonkowany, tym większa różnica. Dlatego sto metrów podłogi może oznaczać znacznie więcej metrów połaci do pokrycia, a wycena z samego rzutu domu bywa myląca. Jak realnie policzyć tę powierzchnię, pokazuję przy samodzielnym pomiarze poddasza.
Grubość mnoży objętość
Druga rzecz to grubość, bo pianka to materiał objętościowy, a nie płaski. Ilość zużytego materiału to w uproszczeniu powierzchnia pomnożona przez grubość warstwy. To znaczy, że warstwa o grubości potrzebnej do spełnienia wymagań dla dachu zużyje wyraźnie więcej pianki niż warstwa cieńsza, o tej samej powierzchni. Dwie oferty mogą więc zakładać inną grubość i już z tego powodu inną ilość materiału. Dlatego przy porównywaniu wycen grubość jest równie ważna jak cena i powierzchnia.
Straty i wydajność z zestawu
Trzecia rzecz to straty i wydajność materiału. Otwartokomórkowa pianka ma podaną w karcie wydajność rzędu 40 do 42 metrów sześciennych piany z jednego zestawu, ale to wartość teoretyczna. W praktyce dochodzą straty: część materiału idzie na naddatek, na docinanie nadlewów, na trudną geometrię, w której trudniej o równą warstwę. Skomplikowany dach z lukarnami i koszami zużyje na jednostkę powierzchni więcej niż prosta połać. Realna ilość materiału to więc powierzchnia razy grubość plus rozsądny zapas na straty, a nie samo mnożenie z rzutu.
| Czynnik | Jak wpływa na ilość pianki |
|---|---|
| Metraż podłogi vs powierzchnia połaci | Połać jest większa, tym bardziej przy stromym dachu |
| Grubość warstwy | Objętość rośnie wprost z grubością |
| Geometria dachu | Lukarny i kosze zwiększają powierzchnię i straty |
| Straty i naddatek | Realne zużycie jest wyższe niż teoretyczna wydajność |
Wydajność 40 do 42 m³ z zestawu pochodzi z karty pianki otwartokomórkowej i jest wartością teoretyczną. Realne zużycie zależy od powierzchni, grubości i strat na konkretnym dachu.
Dlaczego to trzeba policzyć na miejscu
Skoro ilość pianki zależy od realnej powierzchni połaci, grubości i geometrii, to jedynym uczciwym sposobem jej oszacowania są oględziny. Z rzutu domu albo z samego metrażu podłogi da się co najwyżej zgadywać. Dlatego kiedy ktoś podaje cenę wyłącznie za metr kwadratowy podłogi, bez pytania o kształt dachu i grubość, to albo upraszcza, albo liczy na to, że nie zauważysz różnicy. Że najtańsza oferta bywa najtańsza właśnie dlatego, że zakłada mniej materiału, rozwijam przy okazji sytuacji, w których pianka nie jest najlepszym wyborem.
Zamknę to jednym zdaniem, bo cała rzecz o to się rozbija. Metraż podłogi to punkt wyjścia, a nie odpowiedź. Ile pianki naprawdę zejdzie, zależy od realnej powierzchni połaci, grubości i strat, a tego nie policzysz z rzutu domu, tylko na dachu.
Najczęstsze pytania
Dlaczego dwie wyceny zakładają różną ilość pianki?
Najczęściej dlatego, że liczą co innego. Jedna bierze metraż podłogi, druga realną powierzchnię połaci, do tego mogą zakładać inną grubość warstwy i inny zapas na straty. Poddasze jest jedno, ale sposób liczenia różny, więc ilość materiału na papierze też. Dlatego warto porównywać nie tylko cenę, ale i przyjętą powierzchnię oraz grubość.
Czy większe zużycie pianki to znak, że ktoś naciąga?
Niekoniecznie. Wyższa ilość materiału może wynikać z realnej powierzchni połaci, większej grubości albo trudnej geometrii dachu, a to są uczciwe powody. Naciąganie poznasz raczej po braku wyjaśnienia, skąd wynika ilość, niż po samej liczbie. Warto poprosić, żeby wycena pokazywała powierzchnię i grubość, a nie tylko sumę.
Ile pianki zejdzie na moim poddaszu?
Tego nie da się rzetelnie podać bez oględzin, bo zależy od powierzchni połaci, grubości warstwy i kształtu dachu. Z samego metrażu podłogi wyjdzie co najwyżej zgrubne oszacowanie. Uczciwa odpowiedź wymaga zmierzenia poddasza i ustalenia grubości pod wymagania, a nie mnożenia z rzutu.
Czy da się oszczędzić, dając cieńszą warstwę?
Cieńsza warstwa zużyje mniej pianki i będzie tańsza, ale też słabiej ociepli, bo izolacyjność zależy od grubości. Oszczędność na grubości to często oszczędność na efekcie, a nie realny zysk. Rozsądniej dobrać grubość pod wymagania dachu i dopiero w tych ramach porównywać oferty.
Chcesz wiedzieć, ile pianki naprawdę zejdzie na Twój dach?
Przyjadę, zmierzę realną powierzchnię połaci i ustalę grubość pod wymagania, a potem pokażę, skąd wynika ilość materiału. Bez liczenia z rzutu i bez ukrytych oszczędności na grubości. Wycena bezpłatna. Woj. śląskie, małopolskie, opolskie, łódzkie i świętokrzyskie.


